Ostanio ciężko znaleźć czas na czytanie... Spora liczba moich klientów chce strony www a jak nie strony to sprzęt IT im siada... Przy tym jeszcze cała rodzina chora:(
Więc luźnego czasu nie mam prawie w ogóle. Jednak w dniu wczorajszym znalazłem przysłowiowe "5 minut" i wróciłem do czytania "Czarnoksiężnika Drachenfelsa". Książka już zdążyła się zakurzyć na półce hehe ale bardzo dobrze pamiętałem co się działo do momentu, w którym skończyłem czytać.
