czwartek, 15 listopada 2018

Kolejny Atak na Chełmże...



Witam!
Mimo wielu przeciwności losu postanowiłem jednak zorganizować kolejny, Oldhammerowy turniej w Chełmży (wraz z kolegą Arturem). Zapraszam do zapisów oraz zapoznania się z stroną "Atak na Łozę IV".

wtorek, 6 listopada 2018

35 lat Talismana!

W dniu wczorajszym Talisman obchodził 35 lat! Aż sam jestem w szoku, że ta gra ma już tyle lat! Oczywiście pozytywnie zaskoczony. Mimo prostej mechaniki gra ma coś w sobie. Coś magicznego co działa niejednokrotnie jak magnes.  Moje pierwsze przygody z tą grą to lata 90-te. Pamiętam jako małolat biegałem do kolegi który miał ten tytuł i zagrywaliśmy całymi dniami. Jak kupił dodatki to w ogóle nas nie było. Świetny czas i do dziś uwielbiam wracać do tego tytułu wraz z znajomymi. Małymi krokami wprowadzam córkę (6 lat) i szwagra syna (11 lat) w gry planszowe. Jak widać z uśmiecham na twarzy grają w Talismana. 
Gra ma tyle zwolenników co i przeciwników jednak ja zawsze będę w tą grę grał i zawszę jestem chętny na zdobycie korony władzy :) A jak to jest u Was?





wtorek, 18 września 2018

Nekromanta konny

Dwa posty w jeden dzień? Czemu nie. Długo nic nie pisałem więc trzeba nadrobić. W czerwcu zmalowałem taki model. Miał braki (brak konia i ogon) więc skorzystałem z tego co miałem a ogon ulepiłem sam :) dodatkowo nekromanta miał brak miecza i uzupełniłem brak. Prawie jak oryginał :)







Zapomniane modele...

W ten piątek tj. 21.09.2018 gramy w klubie ogromną bitwę na 12000 (4x3000) każdy na każdego, zero sojuszu. Od dłuższego czasu marzyła mi się spora bitwa a że moje urodziny się zbliżają postanowiłem to połączyć :) . System oczywiscie Warhammer Fantasy Battle 8 edycja :) miałem ambitny plan pograć wszystkimi modelami pomalowani. Jedna już wiem, że parę sztuk nie zdążę. Nie dużo ale jednak... Ostatnie trzy dni to malowanie zapomnianych Cairn Wraiths. Dlaczego zapomnianych? Bo dawno nie widziałem ich na stole... Zobaczymy czy sprawdza się w boju. Malowanie wyszło całkiem fajne :)





środa, 11 kwietnia 2018

Your blood is mine!

Za dwa tygodnie z lekkim hakiem bardzo ważne spotkanie an scenie oldhammerowej w Polsce mianowicie turniej parowy w Konstancinie. Gramy na 6 edycję 2500 pkt na parę (czyli 1250 na osobę). Turniej mogę fajny ponieważ jest wymóg pomalowanych armii i pełny wyswig. Na pewno będzie na czym oko zawiesić. Moja armia vampirów już prawie całkowicie skończona co widać na załączonych fotkach z wczorajszej bitwy. Wczorajsza gra skończyła się lekką porażką vampirów jednak nie o to w niej chodziło. W grze chcieliśmy ostatecznie przetestować jednostki i sprawdzić pewne rozwiązania (chociażby takie jak Black Coach). Na turnieju przyjdzie mi grać z Elfami (wiem dziwne fluffowo ale co zrobić :p ) i już mamy taktykę z Arturem obgadaną :) Czy ktoś z Was wybiera się na Konstancin? Co sądzicie o malowaniu?









poniedziałek, 26 marca 2018

Weekend i po weekendzie...

Czas wolny tak szybko się kończy niestety. Wracamy do codzienności czyli praca :) a że w weekend trochę malowałem pochwalę się moim Blood Dragonem do armii Wampirów. Jestem bardzo zadowolony z malowania. Model dosyć mocno wymagający, sporo szczegółów. Do turnieju w Konstancinie zostało jeszcze koło dwóch max trzech tygodni gdzie można malować. Zostało im około 10-20 szkieletów i jakieś 3-4 jednostki kawalerii. Nie jest źle powinienem się wyrobić :) A czekam na słowo krytyki co do malowania ;)
PS
Przez weekend dokończyłem jeszcze 13 upiornych wilków, czekają na lakierowanie i pokaże jak wyszły :)





środa, 14 marca 2018

Książkowe opowieści cz.1

Od jakiegoś czasu wróciłem do szukania starych książek w świecie młotka :) Moje ulubione to te z okresu popularności WFRP I edycji. Mają super klimat jako same książki, fotografie, opisy samej książki jak i również sama zawartość jest bardzo klimatyczna. Na pierwszy ogień zabieram się za czytanie "Jeźdźcy Wilków". Jest to zbiór opowiadać wielu pisarzy zapewne już Wam znanych. Pierwsze opowiadanie już za mną a było nim tytułowi "Jeźdźcy Wilków" samego Williama Kinga, czyli ojca (jak mnie pamięć nie myli) serii przygód Gotreka i Felixa. Właśnie o tej dwójce opowiada nasze opowiadanie. Bardzo miło było przypomnieć sobie dwójkę "nieśmiertelnych" zmierzających po Starym Świecie. Super wprowadzenie do całej serii gdzie nasi bohaterowie zmierzą się z nieumarłymi, orkami i goblinami, problemami miłosnymi Felixa oraz jego rozterkami wewnętrznymi (stop! nie będę psuł Wam przyjemności czytania :) ). Polecam gorąco bo w zasadzie na 50-paru stronach mamy klimat Warhammera kapiący z każdej strony :)  Czas na kolejne, które również krótko opiszę po przeczytaniu.