piątek, 3 marca 2017

Turniej battlowy 6 edycja!

Zapraszam WAS bardzo serdecznie do Chełmży 22 kwietnia tego roku. Spotkamy się i pogramy w starego dobrego battla. Więcej info znajdziecie pod tym linkiem. Kto z Was się wybiera?? :)


czwartek, 12 stycznia 2017

4 lata temu...

9 stycznia miałem rocznicę prowadzenia bloga. To już 4 lata! Szok... Fakt blog ma dość często upadki i wzloty ale mimo wszystko jest to fajny kawałek mojej historii z grami bitewnymi w które gram już z 8 lat:p Jak ten czas leci... W każdym bądź razie dziękuję bardzo osobom, które odwiedzają to miejsce. Będę się starał w tym roku częściej chwalić się moimi pracami ;) Pozdrawiam!
Be$zCzA

środa, 11 stycznia 2017

Wielki Slann! Wielka... Żaba ;)

W nowym roku udało się na dzień dobry pomalować lorda do mojej szóstoedycyjnej armii Lizardmenów. Lord to nie byle jaki bo sam Slann! Model  bardzo zacny bo 5 edycyjny a te modele mają swoją duszę. Trafił do mnie wiele lat temu i leżał na dnie pudła w szafie. Po latach i powrocie do Warhammera ciesze się, że pomalowałem ten model bo jest bardzo klimatowy. W każdym bądź razie miał spore braki ale kto z modelarzy sobie nie poradzi jak ma worek (albo dwa) bitsów.  Rezultat poniżej. Pozdrawiam w Nowym Roku. :)




piątek, 25 listopada 2016

WFB powraca!

   Jeśli ktoś zapozna się z grami bitewnymi nie ma już odwrotu. A jeśli ktoś już posmakuję Warhammera w wersji battlowej zawszę do niego wróci. Taka jest moje spostrzeżenia. Obiecałem sobie, że zapomnę o battlu na długi czas ale się nie dało rady :/ . Gram w różne gry bitewne ale jednak WFB ma najlepszy fluff, który ciągnie jak magnes. Wraz z kolegą postanowiliśmy pograć w 6 edycję. Ja kompletnie nie miałem nigdy nic wspólnego z tą edycja ale kolega, weteran wielu edycji bardzo mi ją poleca. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Zaczynam z Lizardmenami ponieważ sporo już tego mam od paru lat w piwnicy. Nigdy jakoś do mnie nie przemawiały ale może to i dobrze bo od kiedy złapałem podręcznik do 6 edycji odkrywam tą armie od podstaw i o dziwo podobają mi się. 

   Tak sobie myślę, że granie w stare edycję młotka ma swoje dużeeee plusy. Po pierwsze dana edycja jest już skończona i nikt nie może już nic w niej zepsuć. Po drugie wiem co muszę zbierać do swojej armii nie martwiąc się że box, który kupułem zostanie "zniszczony" przez zasady update'owe i teraz tylko będzie stał na półce... Po 3 zauważyłem, że grono oldhammerowców bardzo mocno się trzyma wspólnej grupy i zawszę można liczyć na ich pomoc (czego nie można powiedzieć o niektórych graczach 9tki).

   Jak wspomniałem mając gotowy produkt jakim jest Warhammer starej edycji, można potraktować go jak grę planszową z zmieniającymi się oddziałami po grę. Mi to pasuję, także zachęcam wszystkich czytelników do odgrzebania swoich figurek i grania w stare edycję. Kto wie może nadejdzie taki dzień, że Oldhammer będzie widoczny w każdym klubie... ;)

środa, 26 października 2016

CZYM JEST INFINITY?




     A może lepiej zacząć od tego czym nie jest Infinity? Infinity to nie jest system bitewny w którym dowodzisz armią składających się z co najmniej 100 lub więcej figurek.
To również nie jestem system, w który musisz wydać 700 zł lub więcej na start żeby się dobrze bawić. Oczywiście do tego kolejne koszta to zakup odpowiedniej walizki do transportu tak pokaźnej armii.
Również nie jest to system w którym płacisz za zasady. Tak do tego systemu wszelkie pomoce do gry, zasady, instrukcje itp. masz za darmo!

    Więc czym jest Infinity? Infinity to system skirmishowy, czyli to taki system gdzie dowodzisz armie, drużynę, bandę składającą się od 3 do przeważnie 20 (ale nie zawsze) modeli. Każdy z tym modeli reprezentuję inną osobę, inna specjalizację i posiada inne statystyki. Każda strata jednostki jest bardzo dotkliwa ponieważ zawszę stracimy jakiś ważny element naszej taktyki, np. tracą medyka tracimy zdolność leczenia naszych jednostek, tracąc snajpera tracimy… no właśnie w takim wypadku tracimy choćby przewagę w zasięgu strzału :) Także mili Państwo to nie jest tak jak w wielkich systemach bitewnych gdzie mamy np. 50 szkieletów i naglę tracimy ich 10 i olewamy to bo mamy spory „klocek”, który nadal brnie do przodku.         W systemach skirmishowych musimy mieć oczy w koło głowy i każdy nasz ruch należy przemyśleć trzy razy.  
       Akcja gry dzieje się w niedalekiej przyszłości gdzie lubię bez problemu podróżują między planetami w kosmosie i kolonizują kolejne planety. Walki między ludźmi, robotami czy też obcymi rasami dzieją się wszędzie, np. miasta, obrzeża miast, pustkowia, dżungle itd. W tym wypadku tylko wyobraźnia Cię ogranicza.
      Czym zatem Infinity różni się na tle innych gier typu skirmish? Jak wspomniałem wyżej producent, czyli Corvus Belli rozpieszcza nasz darmowymi zasadami oraz darmowym systemem gier turniejowych. Oprócz tego dostajemy darmowy program do tworzenia rozpisek armii w trzech różnych wersjach. Forma aplikacji webowej pod adresem https://army.infinitythegame.com/ forma do pobrania na pc/laptopa http://infinitythegame.com/archive.php oraz na tablet/telefon z systemem android https://play.google.com/store/apps/details?id=infinity.army.mobile


      Kolejny plus to metalowe modele. Nie wiem jak Wy ale ja od zawszę lubię „czuć” model, tzn. wiedzieć za co płacę ;) Dziwne podejście może ale jeśli mam wydać za model z 50-100 zł i mieć go z żywicy bądź czegoś podobnego to sorry ale podziękuję… Poza tym w tej grze wystarczy podstawowy tzw. starter, żeby już zacząć rozgrywkę. Taki starter kupimy max do 150 zł w zależności o sklepu.
System ma bardzo dużo zasad i to można oceniać zarówno na plus i minus. Dla mnie to spory plus bo wiem, że jeszcze Infinity nie raz mnie jeszcze zaskoczy natomiast jeśli ktoś lubi łatwe i przyjemne zasady to nie tutaj. A teraz pytanie? Czy znacie system bitewny z łatwymi i przyjemnymi zasadami na start? Ok, znam tylko jeden taki (może się domyślacie ;) ) ale jednak podziękuje za niego… ;)
Jeśli gracie/graliście w systemy bitewne to pewnie jesteście przyzwyczajeni do k6 (kości sześciościennej) a tu małe zaskoczenie. W Infinity gramy k20 (kością dwudziestościenną) i szczerze genialnie się to sprawdza. Myślę, że oddaję to większe realia testowanych cech/umiejętności.
      Ostatni plus, który mnie zauroczył w grze to rzeźba modeli! Jest mega cudowna ale ma też swoje wady (o tym niżej). Modele w porównaniu z innymi producentami mają bardzo wiele detali i tu chwała za to producentowi ponieważ każdy kolejny model jest lepszy niż wcześniejszy.
     Żeby nie było tak łatwo i kolorowo wspomnę o minusach, które ja zauważyłem. Modele, które są bardzo ładne bardzo trudno się skleja. Niestety nie wiem czym jest to podyktowanie, sklejałem wiele modeli innych producentów jednak modele CB nie lubią chyba polskich klei. Czy kropelka czy super glue bardzo trudno mi się je skleja. Jeśli jesteśmy już przy modelach warto wspomnieć, że niektóre z nich (zwłaszcza stare wzory) są dość mocno przesiąknięte mangowymi klimatami. Nie każdemu to podejdzie. Sam podchodziłem do niektórych modeli z dystansem ale wraz z upływem czasu moje gusta się zmieniły ;)
Jak wspomniałem wyżej mnogość zasad dla jednych to też minus. Nie będę ukrywał, że jest tego sporoooo ale gdy gracie w klubach, po domach z znajomymi każdy jakoś to razem ogranie. Bardzo ważne to integracja środowiska gdzie gracie. W naszym klubie każdy każdemu pomaga a nowi gracze są traktowani super i często doświadczeni gracze sami tłumaczą zasady na podstawie już danej rozgrywki.
     Mam nadzieję, że dzięki temu wprowadzeniu udało mi się zachęcić Was do zagłębienia się w świata Infinity. Do zobaczenia na turniejach!




wtorek, 18 października 2016

20 lat Lary...

Aż mi się łezka w oku zakręciła jak parę dni temu przeczytałem, że 1 cześć Tomb Raidera ma już 20 lat! Szok. W dniu dzisiejszym sentymentalnie pokazuje moją część Tomb Raidera na PlayStation 1. Dodatkowo podzielę się z Wami moim pierwszym kontaktem z grą... jak mnie pamięć nie myli grałem pierwszy raz w tą wspaniała grę właśnie na psx około '99 roku. Kolega miał swojego psx i zaprosił mnie i kolegę na nocne granie pod namiotem :) Był to okres wakacji więc bez problemu można było grać cała noc... miał jakieś płyty demo i właśnie TR. Najpierw demówki poszły w ruch a po włożeniu Tomb Raidera do napędu nie było nas... konczylismy grać coś koło 9 rano heh.  Od tamtego momentu w serię TR gram tylko na konsolach! Gra mi się najlepiej trzymając pada w ręce:-) A czy po 20 latach warto wrócić do pierwszej części? Odpowiedź jest jedną! Tak!!
Ps
Sorry ale wracam do gry ;) Wam też proponuję przypomnieć sobie tytuł;)