piątek, 25 listopada 2016

WFB powraca!

   Jeśli ktoś zapozna się z grami bitewnymi nie ma już odwrotu. A jeśli ktoś już posmakuję Warhammera w wersji battlowej zawszę do niego wróci. Taka jest moje spostrzeżenia. Obiecałem sobie, że zapomnę o battlu na długi czas ale się nie dało rady :/ . Gram w różne gry bitewne ale jednak WFB ma najlepszy fluff, który ciągnie jak magnes. Wraz z kolegą postanowiliśmy pograć w 6 edycję. Ja kompletnie nie miałem nigdy nic wspólnego z tą edycja ale kolega, weteran wielu edycji bardzo mi ją poleca. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Zaczynam z Lizardmenami ponieważ sporo już tego mam od paru lat w piwnicy. Nigdy jakoś do mnie nie przemawiały ale może to i dobrze bo od kiedy złapałem podręcznik do 6 edycji odkrywam tą armie od podstaw i o dziwo podobają mi się. 

   Tak sobie myślę, że granie w stare edycję młotka ma swoje dużeeee plusy. Po pierwsze dana edycja jest już skończona i nikt nie może już nic w niej zepsuć. Po drugie wiem co muszę zbierać do swojej armii nie martwiąc się że box, który kupułem zostanie "zniszczony" przez zasady update'owe i teraz tylko będzie stał na półce... Po 3 zauważyłem, że grono oldhammerowców bardzo mocno się trzyma wspólnej grupy i zawszę można liczyć na ich pomoc (czego nie można powiedzieć o niektórych graczach 9tki).

   Jak wspomniałem mając gotowy produkt jakim jest Warhammer starej edycji, można potraktować go jak grę planszową z zmieniającymi się oddziałami po grę. Mi to pasuję, także zachęcam wszystkich czytelników do odgrzebania swoich figurek i grania w stare edycję. Kto wie może nadejdzie taki dzień, że Oldhammer będzie widoczny w każdym klubie... ;)

5 komentarzy:

  1. Mam bardzo podobne podejście do tematu - nawet jakiś czas temu zakupiłem używany podręcznik do WFB, szóstej edycji właśnie :). Ciekawe jeszcze, kiedy uda mi się zagrać ;).

    Obadajcie koniecznie takie dodatki do 6 ed. jak Warhammer Skirmish i General's Compendium.

    OdpowiedzUsuń
  2. 6ed to moja ulubiona i sam też na nowo, po latach, robię sobie armie HE :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Cieszę sie Panowie wiedząc, że jest nas więcej:) pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  4. A tak apropo Panowie jak Wam się grało bez bohaterów imiennych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, pamiętam, a było to jakies 15 lat temu, miałem ulubionego herosa HE na koniu z dwurakiem i bowem 3 strzały S5 :)a no i magowie z seer, wybierali czary z danej domeny. Kochałem tamtą edycje i modele które wtedy weszły- HE, DE czy krasnale.

      Usuń